Jak już zapewne widzieliście w tym tygodniu nastąpiła zmiana na stronę logowania. Teraz możesz łatwo się zalogować, jako użytkownik Facebook, Google i konta MySpace bądź OpenID. Co to oznacza i dlaczego to jest świetne rozwiązanie – krótkie wyjaśnienie pod spodem.

Co to jest OpenID?
OpenID rozwiązuje problem dystrybucji składników tożsamości użytkownika (imię, nazwisko, mail, adres itd) pomiędzy wieloma serwisami webowymi (sklepy internetowe, grupy dyskusyjne itd – w specyfikacji OpenID nazywanymi Consumer). Zamiast zakładać niezależne konta w każdym z serwisów, użytkownik zakłada jedno konto na serwerze OpenID, zapisując tam swoje dane osobowe i uzyskując identyfikator OpenID.
Więcej info o OpenID – TUTAJ
Każdy z was zapewne wie, że pojawia się coraz więcej ofert w Internecie, ich stosowanie jest niezbędne do rejestracji. Po co za każdym razem się logować z innymi danymi dostępu jak można mieć jedno ID.
Chodzi o to, jak proste i oczywiste jest zalogowanie przy użyciu istniejącego profilu w Internecie na inne usługi. Facebook i OpenID (Google i MySpace są również z wykorzystane w technologii OpenID) są prawdopodobnie najbardziej znanych i powszechnie dostępnych usługami w tej dziedzinie na wielu popularnych witrynach internetowych.
Teraz można się zalogować do moikrewni.pl na trzy sposoby: normalnie jak zwykle swój adres e-mail i hasło do istniejącego profilu Facebook, i OpenID lub Google lub MySpace konto. Wszystkie rejestracje mogą teraz rejestrować się bezpośrednio na nowe usługi. Wystarczy kliknąć przed następnym zalogowaniem do właściwej usługi a następnie się zalogować na moikrewni.pl. Następnym razem można już się zalogować poprzez Facebook Connect lub OpenID.
Co to jest Facebook Connect mając konto na Facebooku można je połączyć teraz z kontem moikrewni.pl – będziecie Państwo mogli do dwóch swoich portali logować się w ten sam sposób.

Ważne: Aby upewnić się w procedurze rejestracji oferowane są dane przesyłane poprzez integrację usług moikrewni.pl z Facebook, Google, MySpace i OpenID.
Twój Team moikrewni.pl
















Dokument jest w bardzo złym stanie, który w chwili obecnej uniemożliwia nie tylko próby jego odczytania, ale nawet rozdzielenie poszczególnych kartek. Tego rodzaju warunki, w których był przechowywany – w nieszczelnie zamkniętej butelce, do której przez 70 lat dostawała się wilgoć, z pewnością spowodowały znaczne zniszczenie papieru. Jak duże straty poczynił czas i sposób przechowywania, okaże się dopiero po przeprowadzeniu szczegółowych badań.
Dokument najpierw ma zostać przekazany do Laboratorium Biblioteki Narodowej, gdzie analizom mikroskopowym zostanie poddany stan papieru. Okaże się, czy papier jest na tyle odporny, by starać się go rozwinąć. Badania mikrobiologiczne i fizykochemiczne, sprawdzą stan mechaniczny papieru, a później w zależności od ich wyniku grono specjalistów zdecyduje o dalszym losie dokumentu.
Po wstępnych oględzinach widać, że dokument jest bardzo kruchy, ale fakt, że udało się go wydobyć w całości, nastawia optymistycznie. “Cudem jest, że dokument w ogóle przetrwał. Jeżeli uda nam się go rozwinąć, to możliwości jego odczytania będą uzależnione od tego, czy był to zapis maszynowy czy odręczny, ponieważ od tego zależy trwałość zapisu. Jeżeli papier uda się już rozdzielić, jest szansa na odczytanie choćby jego części”.
Jeżeli dokument jest w wyjątkowo złym stanie i badacze nie zdecydują się na próbę jego rozwinięcia, zostanie odpowiednio zabezpieczony i trafi na ekspozycję, jako świadek epoki. A może z czasem powstaną nowe technologie, które pozwolą na jego odczytanie.

















